Stracić lub zarobić na kryzysie
Wszyscy, którzy żyjemy w obecnym stuleciu, jesteśmy naocznymi świadkami światowego kryzysu, który przejdzie do historii. Co więcej, wielu z nas stanie się ofiarami tegoż kryzysu, który tak na prawdę może dopiero pokazać swoje najgorsze oblicze, ale będą i tacy, którzy na tymże samym kryzysie zbudują swoją potęgę...
Przeciętny obywatel, nie interesujący się zbytnio polityką krajową ani zagraniczną, nie znający się na ekonomii i nie interesujący się finansami - oprócz swoimi własnymi - jest w stanie podpisać się pod zdaniem, że kryzys, to rozdmuchany przez media, nieistniejący w rzeczywistości temat. Niesamowite, jak krótkowzroczni i pełni ignorancji potrafimy być wobec tak poważnego zagrożenia, jakim jest kryzys ekonomiczny.
W czasach kryzysu nic nie jest pewne, nie wiadomo, czy lepiej gromadzić gotówkę, czy inwestować, a jeśli inwestować, to w co? Nieruchomości, dzieła sztuki, surowce naturalne, złoto, diamenty? Trudno przewidzieć na czym można będzie zarobić, albo zakup czego pozwoli choćby częściowo ocalić nasze majątki i uchronić nas przed bankructwem. Bo każdy kryzys pociąga za sobą ofiary i zwycięzców, jedni stracą wszystko, niezależnie od tego ile posiadali, a inni zdobędą fortuny, bo wiedzieli, albo po prostu mieli intuicję, co do tego w co zainwestować...
Mówi się, że Rosjanie wykupują Amerykę. Wiemy, że Stany Zjednoczone są jak do tej pory najbardziej dotkniętym krajem przez kryzys gospodarczy. Ceny nieruchomości spadają, bo brakuje klientów, a coraz więcej osób nie stać na spłatę zadłużenia wobec banku, w którym zaciągnęli kredyt hipoteczny. Tymczasem bogaci Rosjanie chętnie nabywają posiadłości w USA po korzystnych cenach, licząc na zwrot inwestycji, gdy tylko świat zacznie "odbijać się" od kryzysowego dna.